Movado Camper - Budowa

A gdyby tak wyjść z domu wsiąść w samochód i pojechać gdzieś. Potem zatrzymujesz się gdzie ci wygodnie, najlepiej w środku nigdzie -  kawa, herbata, obiad czy kolacja, co tam pasuje. Idziesz spać jak masz ochotę a następnego dnia dalej w drogę.

Jest taki portal expeditionportal.com, na którym od dłuższego czasu oglądałem zdjęcia z wypraw. Kanion, jezioro a dookoła pusto - zero cywilizacji. Gdzieś z boku w kadrze stoi camper z kółkiem zapasowym które ozdabia tylną klapę. Obok niego stolik, krzesełka  - niezwykle atrakcyjnie to wygląda. Trzeba spróbować.

 

Powoli w głowie rodzi się wizja.

Gdy znajomi dowiedzieli się co tym razem planuję padały pytania:

- a gdzie pierwsza wycieczka?

- nie wiem.

- nie planowałeś jeszcze?

- no właśnie to jest najwspanialsze, że nie muszę ! na tym to polega.

 


Projekt

Zanim zacząłem projektować zabudowę to po to aby ustalić co mi jest potrzebne, a raczej niezbędne z wyposażenia to zastanawiałem się jak bym sobie wyobrażał wycieczkę. Doszedłem do wniosku, że na pewno nie chcę siedzieć  w jednym miejscu przez miesiąc, ale wyznaczam sobie cel i zmierzam do niego bocznymi drogami  - codziennie inne miejsce. Niech będzie taki  żeby biwak był możliwy w środku nigdzie. Ma to nadal być samochód, który będzie poruszał się w terenie więc zabudowa nie może być zbyt duża.

 Inne wymagania które sobie postawiłem:

  • Zestaw ma być dla 2 osób dorosłych + 1 na doczepkę :) - samochód jest generalnie 4 osobowy ale tak naprawdę to wygodnie jada 3 osoby, ewentualnie 2 + 2x0,5 osoby
  • Składany dach – po złożeniu nie powinien wystawać za bardzo ponad moje lampki czyli 20-30cm
  • Cała zabudowa nie może wystawać za mocno ani na boki ani do góry bo to jednak samochód terenowy i nie chciałbym z tego zupełnie rezygnować.
  • Masa skupiona na dole i na środku pojazdu
  • Możliwość awaryjnego spania ze złożonym dachem – może być  mało wygodne i upierdliwe ale musi być możliwe jakoś, żeby się czasem nie ujawniać, czy jakby była jakaś ogromna wichura.
  • Możliwość skorzystania z kuchenki, stolika, siedzenia, przy rozłożonym łóżku – czyli nie muszę zwijać wyra żeby sobie herbatę zrobić, albo posiedzieć przy stole jak druga osoba chce już spać.
  • Chciałbym  żeby mimo to że camper jest na 2 osoby to żeby przy stoliku w środku dało się awaryjnie upchnąć powiedzmy 4.
  • Skoro to nadal ma być samochód wykorzystywany w terenie to, to ma być kurcze mocne! Odporne na drgania, uderzenia, gałęzie itp.

 Zaplanowane wyposażenie chyba typowe minimalne:

  • kuchenka gazowa
  • zlew z bieżącą wodą
  • lodówka
  • być może kibelek turystyczny kasetowy.
  • stolik z siedzeniami
  • ogrzewanie

Do tego jeszcze dochodzi jeden wymóg – nadal mi potrzebny samochód jako pick up i musi być możliwość dość szybkiego przestawienia z campera na ciężarówkę.  Zabudowa bezpośrednio na ramie ułatwiłaby wiele rzeczy już nie mówiąc o tym jak bardzo zwiększyło by się miejsce do zagospodarowania.  Jednak paka zostaje.

Tak jak zwykle poszedł ołówek do roboty, google i cad. Sam projekt rodził się przez ponad rok! Mnóstwo szkiców, pomysłów, wiele wymagań, które ciężko pogodzić ze sobą lub z nazwijmy to moim parkiem maszynowym. Każdy element to najpierw pomysł potem weryfikacja czy to w ogóle dobry pomysł, czy i jak go wykonam i tak czasem po kilka razy żeby wybrać najlepiej.

 

W CADzie mogę sobie wygodnie wszystko po przymierzać.

Projekt, to także wiele przymiarek, trochę zabawy jak za dziecięcych lat w dom – ustawianie stołków, desek, kartonów, to udaje kuchenkę to stolik wszystko po to by sprawdzić ile miejsca potrzeba, albo jaka wysokość  będzie właściwa, czy da się swobodnie przejść, usiąść wygodnie. Taki projekt to nie tylko wymiary, to także zaplanowana kolejność budowy. Ale to przecież normalne przy tego typu realizacjach.

 


Szkielet zabudowy.

Szkice i projekty które przygotowałem sobie do budowy nie obejmowały wszystkiego, natomiast pozwalały dokładnie przygotować element po elemencie, które następnie składałem w większe zespoły, a te potem w całość. Szkielet  zabudowy jest wykonany z listew bezsęcznych oraz sklejki.

Wszystkie elementy są ze sobą klejone.

W pewnym momencie gdy już były gotowe najważniejsze i największe zespoły jak ściany, podłoga, przyszedł czas na próbę generalną.  Lekki niepokój – znam siebie, niby wszystko mierzyłem, powinno pasować ale zawsze zostaje wątpliwość - może czegoś nie uwzględniłem?  Na koniec satysfakcja - tak wszystko pasuje, mieści się na samochodzie – wygląda jak się spodziewałem a elementy składają się ze sobą jak klocki.


Tak klocki psują do siebie i do samochodu.

Kolejny ważny moment to gdy wszystkie ściany zostały ze sobą ostatecznie połączone. Wreszcie mamy pomieszczenie i można zacząć meblować domek. Kuchnia, sypialnia, jadalnia niby oddzielnie ale w zasadzie wszystko w jednym.

 


Dach i ściany.

Dach jest częścią z której jestem najmniej zadowolony a to za sprawą jego masy, mimo sprężyn które równoważą ponad połowę jego masy i pomagają dźwignąć 60kg w górę to jego podnoszenie wymaga trochę siły. Jest to skutek drewnianej konstrukcji  - następny jak coś to chyba z duralu. Do masy samego dachu jeszcze trzeba doliczyć kilka kg plandeki. Dach jest pokryty blachą aluminiową.

Drewniana konstrukcja dachu.

 

Stelaż do podnoszenia dachu jest nazwijmy to typu nożycowego.  Po podniesieniu dach jest zadziwiająco stabilny, głownie dla tego że zrobiłem stelaż w układzie trapezu, a nie prostokąta.

Przeprowadzałem próby z innymi pomysłami podnoszenia dachu ale ten najlepiej się sprawdzał.

Część miękka ścian jest z materiału plandekowego. Składana ściana posiada też okna, które ładnie doświetlają wnętrze i pozwalają z góry podglądać otoczenie. Mamy też firanki które są mocowane na rzepy, żeby to nas nie podglądali. W planach jest także podpinka na zimę. Drewniany jasny kolor sklejki w środku, kolorowe kocyki wszystko to sprawia, że mamy w naszym przenośnym domku bardzo przytulnie.

Nie jest też nisko bo po podniesieniu dachu we wnętrz jest w okolicach 185cm wysokości, dla mnie w sam raz i myślę że dla większości osób tyle wystarczy.

Sztywne ściany są ocieplone pianką XPS, a z zewnątrz są pokryte wzorkowaną blachą aluminiową.

Wszystkie elementy dociąłem na wymiar, pozaginałem i potem trafiły do lakierni proszkowej. Narożniki z aluminium ryflowanego po docięciu i gięciu trafiły z kolei do anodowni. Całość jest szczelnie doklejona do drewnianego szkieletu.



Wyposażenie

Tak zaplanowałem układ pomieszczenia żeby było jak najbardziej funkcjonalne i pojemne. Cała zabudowa ma prawie 3m długości przy czym podłoga leżąca na pace samochodu ma 1,95m. Przy tej długości nie wystaje do tyłu dalej niż podłoga części bagażowej. Szerokość na zewnątrz to 1,65m. Po „zabawie w dom” wiedziałem dokładnie co gdzie ma być w tym małym pomieszczeniu. Zrobiłem to tak żeby przy rozłożonym łóżku można było korzystać z kuchenki i ze zlewu, był dostęp do lodówki i wszystkich schowków. Przed wejściem do łóżka jest swobodnie tyle miejsca że można się przebrać stojąc, ponadto cały czas zostaje miejsce przy stoliku dla jednej osoby.

Sam stolik był wyzwaniem składany i stabilny, do tego powinno dać się go postawić samodzielnie na dworze i jeszcze po zamontowaniu pomiędzy siedzeniami tworzy równą powierzchnię do spania. Było kilka prób ale ostatecznie mam co chciałem. Jest konstrukcja na trzech nóżkach ustawianych  w różnej konfiguracji. Na trzech dlatego że z czterema to zawsze jest problem znaleźć  równy kawałek trawy, a tak to nie będzie się kiwał w plenerze .

Okno oraz ramę drzwiową zamówiłem w firmie zajmującej się takimi rzeczami, z okna jestem zadowolony niestety drzwi pozostawiają sporo do życzenia. Dlatego ramę na drzwiczki serwisowe do schowka na gaz już wygiąłem samemu.

 Klapa serwisowa w trakcie budowy.

Jeżeli chodzi o wyposażenie to kuchenka ze zlewem jest kupiona w sklepie żeglarskim, grzejnik to typowy trumatic z trumaventem rozprowadzającym ciepło na sam koniec łóżka. Lodówka to najmniejszy electrolux zasilany gazem i napięciem. Lodówka ma wymienione poszycie drzwi na drewniane i zmieniony zamek bo na oryginalne zamknięcie nie ma miejsca.

Szafki . Szafki jako takie to są dwie, to dlatego że przyjąłem trochę inne podejście do tematu. Wszystkie rzeczy przechowujemy w skrzynkach dzięki temu pakowanie na wyjazd jest szybsze –w domu pakujemy co potrzeba i pojemniki zanosimy co campera i wyjazd, nie trzeba biegać ze wszystkimi gratami oddzielnie. Tak samo ułatwia to rozpakowanie. Wszystkie pojemniki są tego samego rozmiaru, a to z kolei umożliwia zamienianie ich miejscami np. cieplejsze ubrania można schować w trudniej dostępne miejsce gdy akurat są nie potrzebne.

Woda bieżąca jest w instalacji bezciśnieniowej, zbiornik czystej to 15l i brudnej 12l. Nie przewidziałem podłączenia wody miejskiej bo nie taka jest idea tego pojazdu za to łatwo można zabrać kanister ze sobą i napełnić czystą wodą chociażby na stacji benzynowej, albo ze studni u gospodarza.

W dachu jest otwierane okno, które uzupełniłem o mocne wentylatory bo przy tak małej powierzchni podczas gotowania wentylacja grawitacyjna to zdecydowanie za mało.



Osiągnąłem swój cel.

Wiele osób chwaliło, że całość ładnie wygląda i dobrze komponuje się z samochodem. Zabudowa nie wystaje poza obrys pojazdu, a zaokrąglone narożniki z przodu dodają trochę lekkości. Nie jest to wielkie pudełko na samochodzie jak czasami widać u „konkurencji” zabudowa fajnie spaja się z samochodem. Narożniki z blachy ryflowanej poza wzmocnieniem wrażliwego na uderzenia miejsca, dodają charakteru całości.

 W porównaniu do innych zabudów tego typu moja wyróżnia się tym że jest naprawdę mała a jednak w środku poprzez przemyślane umeblowanie miejsca nie brakuje. Jest wszystko co potrzeba: stół, łóżko, kuchenka, zlew z bieżącą wodą i grzejnik, lodówka, miejsce na toaletę turystyczną. Co więcej nigdzie nie spotkałem takiego układu pomieszczenia jak u mnie które umożliwia przy rozłożonym łóżku nadal korzystanie z kuchni i stołu. Miejsca do przechowywania póki co nam nie brakowało.

 

Czy nadal jest to samochód terenowy? Zabudowa nie wystaje dużo ponad dach, ale to typowe dla wszystkich składanych konstrukcji. Na boki wystaje mniej niż progi, do tyłu też nie wystaje poza pakę. Butle gazowe, zbiornik z wodą, lodówka wszystko znajduje się zaraz za kabiną przez co uniknąłem dużego obciążania z tyłu samochodu.  Mimo to i pickup stracił trochę terenowości poprzez dołożoną masę i większą szerokość przy dachu jednak nie jest źle, w zasadzie to może nawet trochę lepiej bo wreszcie tył jest dociążony.

Wydaje mi się że mogę powiedzieć że osiągnąłem to co sobie założyłem. Tak oczywiście mam wiele przemyśleń i pewne rzeczy zrobił bym teraz inaczej, kolejna wersja będzie jeszcze wygodniejsza.

 


Kilka słów na koniec.

Moja konstrukcja, mój projekt i to zbudowany własnymi rękoma i dlatego mógłbym długo opisywać wszystko co i jak ale może wystarczy, opowiem jak się spotkamy gdzieś w trasie. Spotkasz mnie to zagadaj, zapytaj na CB, może będzie chwila to zatrzymamy się na herbatę.

 

Prawie półtora roku pracy przeważnie samemu ale jest kilka osób które zdecydowanie mi pomogły lub ułatwiły budowę.

Szczególnie dziękuję mojej Gosi, bardzo aktywnie w tym wszystkim uczestniczyła, czy to z pędzlem czy aparatem, zawsze gotowa do pomocy. Fajnie gdy ktoś jeszcze poza tobą samym widzi sens tego co robisz i tak jak ty cieszy się z każdego postępu. Dobrze też jest mieć kogoś zawsze gotowego do dyskusji i ze swoim zdaniem bo nie zawsze są tylko techniczne dylematy, trzeba coś wybrać tak czy siak czy owak, po rozmowie lepiej. Dzięki Gosi zdecydowanie wiele rzeczy poszło łatwiej, wielokrotnie też sama podkręcała mój entuzjazm do gdy przychodziło znużenie.

Swoje zasługi ma też reszta rodziny zwłaszcza tata.

Jak już przyszło na podziękowania to nie mogę pominąć Pana Marka - szefa firmy www.stalprofil.pl za wpuszczenie na warsztat i możliwość skorzystania z maszyn, mogłem sam pociąć i pogiąć „ryfla” w kątowniki.

Też należą się podziękowania dla sąsiada Stasia - dekarza, który pożyczył giętarkę i gilotynę do blachy, dzięki niemu przygotowanie poszycia poszło łatwo i sprawnie.

Cały projekt jak i budowa to dla mnie wspaniale spędzony czas. Prawdę mówiąc to gdyby tylko ktoś odkupił go ode mnie to od razu buduję kolejny !

Więcej zdjęć z budowy można obejrzeć w galerii kliknij tu.

Komentarze  

#1 Hugh 2017-10-18 21:41
Cytuję Esteban:
Está tabla con las medidas de cada elemento no lo puedo traducir ..no entiendo que significa kantowka..scianka okno..las medidas están en milímetros ?

kantowka = Listón (pino) 20x30mm
scianka = tabique
okno = ventana
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież