Norstar - nowy topcoat

Pacjentem jest 30 letnia przyczepa do transportu koni, pełen laminat, w środku w ścianach była za laminowana sklejka na szczęście jej wymianę mam już z głowy. W środku była jakaś syfiasta łuszcząca się farba - wyszlifowałem całą i poszedł system oliwy. Najpierw walczyłem dzielnie natryskiem ale potem jednak mając dość inhalacji zamieniałem na wałek. Rożnicy w jakości powierzchnie nie zauważyłem zwłaszcza ze nie była idealnie równa.

Przyczepa dostaje nowa warstwę topcoatu. Niestety jak zwykle są niespodzianki ....
Maluje wałkiem ściany używam topkotu npg sarzyny + 2% utwardzacz + (do) 15% styren. Oczywiście zostaje mi pewna struktura na powierzchni ale przy takiej ilości styrenu doszedłem do wniosku ze mogę z tym żyć nie potrzebny mi na gładko i połysk.
Żeby wychodził wszędzie taki sam wzorek i nie było widać oddzielnych przejść wałkiem niestety musi być dość cienka warstwa i mam problem z jej utwardzeniem.

Szlifowanie i odtłuszczanie przed kolejna warstwą.


Z zewnątrz żelkot .. popękany dziurawy, a miejscami musiałem pouzupełniać laminat.
Żelkot na dachu zaczął trochę "kredować", na ścianach było lepiej.
Zastanawiałem się czy normalnie malować farbą ale jednak zdecydowałem się na topcoat bo wydaje mi się znacznie trwalszy .. teraz trochę żałuje, ale trudno. Dach ral 9002 (bazylia npg) żeby nie był taki po prostu biały bo nie doczyszczę, a ściany ral6012 (sarzyna npg) jako najbardziej zbliżony do koloru samochodu.
Miałem świadomość tego że bez polerowania nie wyjdzie to idealnie gładkie ale trudno nie mam zamiaru spędzić tylu godzin szlifując. Po eksperymentach ustaliłem ze wychodzi ładna w drobną skórkę pomarańczy powierzchnia przy malowaniu gąbką przy rozcieńczeniu min 10% styrenem. Nie miłą niespodzianką było to że niestety nie kryje to na tyle mocno co oczekiwałem. Warstwy kładę maksymalnie grube żeby jeszcze wyglądało dobrze. Dach na ta chwilę mam w zasadzie prawie na gotowo, topkot bazyli jakoś z mniejszą ilością styrenu dawał się łatwiej równo rozprowadzić, poza tym grubsza struktura na dachu mi nie przeszkadza.
Tak jak napisałem na górze walczę ze ścianami, tu chwiałbym teraz położyć maksymalnie cienką warstwę żeby jednak była równa ładna skórka pomarańczy. Przy takiej cienkiej warstwie już nie chce się utwardzić wszystko, zostają ciemniejsze nie utwardzone placki. Stad pytanie o dolanie parafiny jeszcze.

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież